środa, 4 lipca 2012

Summertime sadness



Nie mogłam spać, więc o 4 nad ranem postanowiłam pokolorować końcówki.
Sesja egzaminacyjna zamiast do przodu- do tyłu.
Trzy poprawki na wrzesień, mam nadzieję, że na tym się skończy. Ten semestr to jakaś tragedia.


Sportowa gorączka w naszym kraju minęła z końcem mistrzostw Europy.. Ok, futbolowa gorączka, bo przecież nasi siatkarze wciąż pną się ku górze. Ale ja nie jestem fanką siatkówki, zdecydowanie wolę piłkę nożną. Więc w związku z zakończeniem Euro... Jestem ciekawa jaką rozrywkę teraz nam rząd zapewni.

Ile bym dała żeby móc wyjść z domu bez wyrzutów sumienia, bo powinnam się uczyć, żeby poleżeć... gdziekolwiek na świeżym powietrzu. Ławka w centrum też może być. Upały w lato potrafią być nieznośne, ale dla mnie w tym właśnie kryje się cały urok lata. Mimo, że praktycznie się rozpuszczam, uwielbiam gdy jest gorąco, bo wiem, że za kilka godzin czeka mnie ciepły, przyjemny wieczór przy piwku i komarach. Lato to zdecydowanie moja pora roku. Dodatkowo jestem znad morza, co potęguje magię wakacji- nie wyobrażam sobie wakacji bez spędzenia całego dnia, wieczoru, nocki na plaży, nie zobaczyć zachodu, a zaraz po świetnej imprezie, wschodu słońca nad morzem.

Co za chaotyczny post, a pojutrze egzamin z pisania ;d Z resztą. Wątpię żeby ktokolwiek to przeczytał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz